Jeremy Lusk, jeden z największych talentów światowego FMX zmarł w wyniku obrażeń, jakich doznał na zawodach X Knightes w Kostaryce
Amerykański jeździec FMX Jeremy Lusk zmarł wczoraj przed północą czasu lokalnego (dziś rano czasu polskiego) w wyniku obrażeń odniesionych podczas makabrycznego upadku w trakcie zawodów X Knightes w Kostaryce. Zawody rozgrywane były w ubiegłą niedzielę. Lusk przetransportowany został natychmiast na oddział Intensywnej Opieki Medycznej szpitala Calderon Hospital w San Jose. Operacja, której poddany został Amerykanin trwała ponad 4 i pół godziny. Po niej jeździec utrzymywany był w stanie śpiączki farmakologicznej. Jego stan choć krytyczny określany był jako stabilny. Jeremy, pomimo strasznie wyglądającego upadku nie doznał złamania kręgosłupa, co tchnęło w lekarzy i bliskich wiarę w szczęśliwe zakończenie tego incydentu. O życiu motocyklisty miały zadecydować pierwsze dwie doby. Niestety komplikacje po operacji doprowadziły do zgonu zawodnika.
Pokój jego duszy. Niech skacze po niebiańskich kickerach. [*]